Autor: Małgorzata Iwuć W: Skarpetki Data: 2019-08-06 Komentarze: 0 Wyświetleń: 1772

Bajka o skarpetce...

W to upalne lato postanowiliśmy przyjść z pomocą wszystkim rodzicom, których dzieciaki nie chcą wieczorem usnąć, bo albo za gorąco, albo za widno, albo cokolwiek innego ;) Świetnym rozwiązaniem w takich momentach jest czytanie na dobranoc.

Co jednak, jeśli synek czy córka znają już swoje książeczki na pamięć i jeśli zasypiają, to z nudów?

W takim przypadku zapraszamy Was do skorzystania z naszej propozycji „Bajki o skarpetce”. Tego Wasze dziecko na pewno jeszcze nie słyszało :) Ponadto łatwo ją urozmaicić, tworząc ze swojej skarpetki pacynkę, którą wesoło zilustrujemy historię. Bajka jest podzielona na 5 krótkich rozdziałów, które będą publikowane sukcesywnie. Miłej lektury!

Rozdział I

W którym Skarpetka Papryczka rozpoczyna nietypowy dzień.

Całkiem niedawno temu, w niedużym, ale kolorowym mieszkaniu stała stara, biała komoda. Miała trzy obszerne szuflady, a każda z nich służyła do czegoś innego.

W pierwszej od dołu było wszystko to, na co trudno znaleźć miejsce gdzieś indziej. Leżały tam oberwane guziki, pojedyncze kredki, przepisy kulinarne wyrwane z gazet, taśma klejąca i nawet paczuszka nasion kwiatów. Ciężko było w tej szufladzie cokolwiek znaleźć, ale za to była bardzo pojemna, bo zawsze znalazło się w niej miejsce na jeszcze jedną, małą rzecz.

Środkowa szuflada należała do innych mieszkańców. Na samym dnie były obrusy: kolorowe, haftowane, obszyte koronką lub w świąteczne wzory. Na nich leżały serwetki, które wychodziły z szuflady tylko na specjalne okazje. Nie przeszkadzało im to jednak wcale – bardzo lubiły leżeć wykrochmalone i spać przez cały dzień. Miały zresztą dość senne towarzystwo, bo obok nich spały miękkie, bawełniane pościele i prześcieradła. Na samym wierzchu znajdowały się już nieco ciekawsze świata ściereczki kuchenne, które całkiem często opuszczały szufladę.

Jednak najczęściej otwieraną szufladą była ta na górze. Zawsze panował tam największy ruch i rozgardiasz, ponieważ jej lokatorzy ogromnie lubili wycieczki. Pośród krawatów, bielizny, rajstop czy pasków do spodni, najliczniejszą grupę stanowiły w górnej szufladzie skarpetki.

Pewnego ranka, kiedy szuflada uchyliła się i do środka wpadło nieco słońca, skarpetki w papryczki (zwane po prostu Papryczkami) już nie spały. Niedawno wróciły z prania do szuflady i miały dużo energii do kolejnej wyprawy, ale dzisiaj akurat codzienna przygoda przypadła w udziale Gruszkom. Kiedy szuflada się więc zamknęła, Papryczki wyszły ze słoika, w którym spały. Tak, tak, to nie były zwykłe skarpetki, które zwijamy w kulkę. Papryczki i inni ich koledzy, jak np. Borówki czy Ogórki mieszkały w słoikach. Było im tam bardzo wygodnie, bo przez przeźroczyste ścianki wszystko widziały, a gdy kładły się spać miały ciszę i spokój.

Mimo iż Papryczki były bliźniaczkami, miały różne zainteresowania i kiedy trafiał im się dzień wolny, często bawiły się osobno. Lewa Papryczka poszła więc w odwiedziny do swoich przyjaciółek Truskawek, a prawa postanowiła na dobry początek wybrać się na spacer po szufladzie. Była bardzo uprzejma i ceniła sobie swoich przyjaciół, dlatego każdej spotkanej części ubrania głośno mówiła „Dzień dobry”. Dzisiaj jednak nie wszyscy tak głośno jej odpowiadali, za to Papryczka miała wrażenie, że trochę dziwnie się na nią patrzą, tak, jakby byli czymś zmartwieni.

Bardzo chciała dowiedzieć się, o co chodzi, ale każdy unikał odpowiedzi. Prawa łososiowa skarpetka tak wystraszyła się pytania, że dała nura pod stosik poszetek. Lewa kocia skarpetka, która zazwyczaj dużo mówiła, dzwoniąc przy okazji swoim dzwoneczkiem, tym razem tylko zamiauczała. Papryczka zdecydowała się więc zapytać innych ubrań, czy nie wiedzą, co takiego się wydarzyło.

Podeszła do cienkich, nylonowych rajstop.

- Dzień dobry, Rajstopki. Czy mogłybyście powiedzieć mi, czy dziś jest jakiś wyjątkowy dzień?

Rajstopy popatrzyły przez chwilę i puściły do Papryczki oczko, ale ona nie bardzo zrozumiała, co miały na myśli. Pożegnała się więc z nimi i poszła dalej.

- Dzień dobry, Skórzany Pasku. Czy nie wiesz może, co takiego dziś się dzieje, że każdy tak osobliwie się zachowuje?

Skórzany pasek też nic nie powiedział, ale zaczął pokazywać na dziurki, które miał na swoim długim brzuchu. Papryczka nie była pewna, o co mu chodzi, ale wszystko to obserwowały stare dzianinowe spodenki od piżamy, które wiele już w życiu widziały. Podeszły do Papryczki i powiedziały:

- Wiesz co, ładna kolorowa skarpetko? Chyba znam powód tego zamieszania. Chodź, pokażę Ci, w czym rzecz.

 

Komentarze

Zostaw swój komentarz